BADANIE NATPOL

Ogólnopolskie Badanie Rozpowszechnienia Czynników Ryzyka Chorób Układu Krążenia NATPOL 2011 to pierwsze po 10 latach duże badanie, dzięki któremu możliwe stało się wykonanie unikatowych analiz oceniających trendy zmian w rozpowszechnieniu i kontroli czynników ryzyka, takich jak nadciśnienie, hipercholesterolemia, palenie czy otyłość i cukrzyca. Są one niezwykle ważne w kontekście polityki zdrowotnej w Polsce, ponieważ pozwalają nie tylko ocenić zmiany w latach 2001–2011, ale też stworzyć prognozy do 2035 r.

W programie przebadano 2418  Polek i Polaków w wieku od  18 do 79 lat. Dobrano ich losowo  ze względu na miejsce zamieszkania, wiek i płeć, ale próbę skupiono w wiązkach terytorialnych przeciętnie po 11 respondentów. Wywiad obejmował badanie kwestionariuszowe, pomiary ciśnienia tętniczego podczas dwóch oddzielnych wizyt, pomiary antropometryczne (pomiary porównawcze części ciała ludzkiego) oraz badania krwi i moczu w celu dokonania oznaczeń biochemicznych. Celem była ocena aktualnej skali rozpowszechnienia nadciśnienia tętniczego oraz innych podstawowych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, w tym zaburzeń lipidowych i cukrzycy, określenie częstości występowania w społeczeństwie zaburzeń metabolicznych powiązanych z ryzykiem sercowo-naczyniowym oraz na koniec, wypracowanie wiarygodnego modelu epidemiologicznego umożliwiającego przewidywanie zmian umieralności spowodowanej chorobą wieńcową w Polsce i opracowanie alternatywnych scenariuszy działań dotyczących prewencji pierwotnej chorób układu krążenia.

I LEPIEJ, I GORZEJ

Badania udowodniły, że jeśli nie zmienimy stylu życia, rozpowszechnienie cukrzycy wśród dorosłych Polaków w ciągu najbliższych 25 lat wzrośnie z 6% do 12%, tj. z 1,6 mln chorych do około 3,2 mln. Częstość nadciśnienia tętniczego w tym czasie ulegnie wzrostowi z 32% do ponad 50% – liczba chorych przekroczy zatem 15 mln. Liczba osób otyłych wzrośnie natomiast z 22% do 33%, czyli z 6,5 mln do ponad 9 mln w 2035 r.

Zanotowano jednak także kilka korzystnych zmian. Około dwukrotnie w ciągu 10 lat poprawiła się skuteczność leczenia nadciśnienia tętniczego. Istotnie zmniejszyło się średnie ciśnienie tętnicze wśród wszystkich Polaków, co prawdopodobnie jest wynikiem większej skuteczności leczenia. Jednak liczba osób chorujących na nadciśnienie jest niestety większa o 2% niż 10 lat temu – aktualnie choruje ok. 32% dorosłych Polaków (10,5 mln chorych, w tym 9,5 mln w wieku 18–79 lat i prawie 1 mln u osób powyżej 80 lat). Aż 3 mln Polaków nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma nadciśnienie.

Odsetek osób palących wynosi 27%, o 7% mniej niż 10 lat temu. Niestety odsetek palących kobiet zmniejszył się jedynie o 3%, podczas gdy mężczyzn pali już 12% mniej. Zmniejszył się też odsetek osób posiadających podwyższony poziom cholesterolu o blisko 9%. W dalszym ciągu jednak więcej niż połowa dorosłych Polaków ma stężenie cholesterolu powyżej 190 mg/dl.
Autorzy badania zanotowali również niezwykle niepokojące zjawiska: wśród około 18 mln Polaków z hipercholesterolemią aż 10,8 mln nie jest świadoma tego faktu. W ostatniej dekadzie istotnie wzrósł odsetek osób otyłych wśród mężczyzn, jest ich 5% więcej niż 10 lat temu. Zwiększyła się liczba osób chorujących na cukrzycę oraz zagrożonych jej wystąpieniem – co jest  konsekwencją przede wszystkim większej liczby osób otyłych.

JAK DŁUGO ŻYJĄ POLACY?

Dobra wiadomość jest taka, że jak pokazały badania, żyjemy dłużej. Zmniejszenie się liczby zgonów w Polsce spowodowanych chorobą niedokrwienną serca, dokonało się po 1990 r. w dużej mierze dzięki zmianom stylu życia (przede wszystkim diety) i zmniejszeniu częstości palenia papierosów. Czynniki te odpowiadały za poprawę sytuacji łącznie w ok. 54%. Ważną rolę odegrał również olbrzymi postęp w zakresie diagnostyki i terapii kardiologicznej. Był on w tym okresie jednym z najbardziej imponujących w Europie. Przyczynił się do zmniejszenia umieralności w prawie 40%. Jednak choroby układu sercowo-naczyniowego należą do grupy chorób niezakaźnych, stanowiących główne zagrożenie zdrowotne na świecie. W 2008 r. z powodu chorób niezakaźnych zmarło 36 mln osób (63% wszystkich zgonów), w tym 17 mln – z powodu chorób układu krążenia. W Polsce są one główną przyczyną przedwczesnej śmierci Polaków (poniżej 65 r.ż.). Jak pokazują statystyki, choroby te powodują w naszym kraju 45% wszystkich zgonów. Każdego dnia z ich powodu umiera średnio 476 osób i co piąty zgon jest przedwczesny. Jest to znacznie więcej niż w krajach Europy Zachodniej.

PYTANIA O PRZYSZŁOŚĆ

Wyniki badań prowokują również do kilku ważnych pytań, np. jaki wpływ na liczbę chorych będzie miało szybko postępujące starzenie się społeczeństwa? Czy w związku z nim liczba osób umierających z powodu chorób układu krążenia nadal będzie się zmniejszać? Nie wiemy również do końca, jak system opieki zdrowotnej w Polsce wykorzysta posiadaną już wiedzę. Obecny na odczytaniu wyników konferencji minister Andrzej Włodarczyk podkreślił, że badania dobitnie potwierdzają, że należy położyć szczególny nacisk na zdrowie publiczne, czyli prewencję i edukację. W związku z tym, zdaniem pana ministra, należy np. ograniczyć wydatki na rozwój kardiologii interwencyjnej, bo ta już jest skuteczna, a skoncentrować się na profilaktyce i uświadamianiu. Czynniki rozwoju chorób sercowo-naczyniowych związane są bowiem w dużej mierze ze stylem życia (odżywianiem, nawykami, brakiem aktywności fizycznej, itp.) i tylko edukując od najmłodszych lat, można wpłynąć na poprawę niepokojących statystyk.

Badania przeprowadził Zespół Katedry Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, pod kierunkiem dr. hab. n. med. Tomasza Zdrojewskiego i prof. dr. hab. med. Bogdana Wyrzykowskiego z pomocą specjalistów z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii, Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (pod kierownictwem prof. dr. hab. med. Zbigniewa Gacionga) oraz Zakładu Epidemiologii, Prewencji Chorób Układu Krążenia Instytutu Kardiologii w Warszawie (pod kierownictwem prof. dr hab. n. med. Wojciecha Drygasa). W programie uczestniczył również prof. Michael Pencina z Boston University, School of Public Health.

Opracowano na podstawie materiałów prasowych